2.1.16

Kiedyś się dowiesz



 Leżę na łóżku
 tak o północy
 carpe diem mówili


a moj dzien jest chwytany przez myśli dręczące
 emocje ssące
idee wątpiące
 najgorsza bezradność gdy wspominam ciebie
 wiedząc - nie moge a czując że pragnę

 śniąc- marzenia którę kiedyś skradnę















25.8.15

Złoty środek

Rozum i serce.
Zbliżają się ku aferce.
Człowiek szuka rozwiązania
aż wymiga się od spania.
Podzielony jest w połowie.
Słucha co mu każdy powie,
Jeden szepcze mu do ucha,
"Mądrość, fakty, to nie podpucha!"
Z drugiej strony jednak czuje
jak uczucie dokazuje.
Wybierać między nimi to sama szkoda.
Oby zaszła wzajemna zgoda...

***

Moje ścieżki są w budowie.
Ile czasu minie, zanim dotrą do celu- Bóg wie.
Jednak pobiegną niezawodną trasą, przemyślaną od lat.

Bo lepiej czekać cierpliwie, niż brnąc przez koleiny.
Niż wspinać się po śliskiej drodze od deszczu.
Niż wybrać drogę ekspresową, która skończy się zapłatą.

Uważaj na wrogów.
Nie pozwól by byli twoim fundamentem.
Dlatego buduj nad nimi mosty.

A jeśli nie chcesz samotnie iść przez życie,
zaproś kogoś na swoją drogę.
Daj mu mapę i budujcie razem.

Trawa

______________________________________________

Codzienność.
Kolejny dzień dobiega końca.
 Źdźbła trawy jakby spłowiałe toną w mgle czarnego wieczora.
Jeśli potrafimy- analizujemy, przetwarzamy, reasumujemy.
 Dzisiaj wszystko przebiegło według planów.
 Nie.
Wciąż towarzyszący niedosyt. Niedosyt życia.
 Bo przecież jesteśmy egoistami.
 Myślimy co my mogliśmy nowego zrobić dla samego siebie.
Korzyści, kalkulacje, zyski.
Tylko nasze „ja”.
A zauważyłeś Żebraka grającego na gitarze na mieście? Albo chociażby gustownego Pana z teczką i krawatem przechodzącego obok ciebie? Oczywiście.
Wszyscy widzieliśmy. Ale zajmujemy się swoją własną historią. 
Kolejny dzień.
Woń porannej rosy mieniącej się w blasku wschodzącego słońca.
 Pomarańcz trawy ożywia całą resztę. Niczym dotyk anioła roztapiającego najmroźniejsze duszyczki.
Poranek jeszcze nieskażony. Zatrzymaj się na chwilę.
I pamiętaj, że masz wybór.
Albo będziesz jak kruche źdźbło siana.
Albo soczystą zielenią rozświetloną przez złoto Twojego dnia.
Nadzieją dla społecznej suszy.


_________________________________________